44. rocznica śmierci ks. Antoniego Marchewki, trzeciego redaktora naczelnego „Niedzieli”

WP_000649

 

44 lata temu, 13 lutego 1973 r., zmarł ks. Antoni Marchewka, trzeci redaktor naczelny „Niedzieli” i więzień PRL. Z tej okazji dzisiaj rano została odprawiona Msza św. w kaplicy Matki Słowa i św. Jana Pawła II w siedzibie redakcji  tygodnika katolickiego „Niedziela”.

 

Dzieciństwo i młodość

Ks. Antoni Marchewka urodził się 31 grudnia 1890 r. w ubogiej rodzinie chłopskiej we wsi Koziegłówki k. Zawiercia, w rodzinie Michała i Marcjanny z d. Oleksiak. Po ukończeniu szkoły elementarnej przygotowywał się z zakresu szkoły średniej na sposób prywatny, a następnie zdał egzamin dojrzałości jako ekstern w gimnazjum w Częstochowie. Świadectwo dojrzałości otrzymał w 1912 r. Następne odczytując w swoim życiu powołanie do służby Kościołowi w kapłaństwie wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Kielcach, gdzie w latach 1912-18 odbywał studia filozoficzno-teologiczne. Studia te zwieńczył przyjęciem święceń kapłańskich w dniu 5 maja 1918 r. Przyjął je z rąk biskupa Augustyna Łosińskiego w katedrze w Kielcach.

Pierwsze lata kapłańskie i okres studiów specjalistycznych

Początki pracy kapłańskiej ks. Marchewki związane są z Jędrzejowem, gdzie po święceniach pracował jako wikariusz, a potem pełnił funkcję kapelana wojskowego w Zakopanem. Jednak praca duszpasterska nie trwała długo. W 1920 r. ks. Antoni Marchewka podjął studia specjalistyczne na Wydziale Prawa Kanonicznego i Nauk Społecznych Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Podczas trzeciego roku studiów uzyskał stopień naukowy licencjata prawa kanonicznego. Następnie po ukończeniu czwartego roku studiów na KUL, kontynuował je na Papieskim Kolegium Międzynarodowym „Angelicum” w Rzymie ( dziś jest to Papieski Uniwersytet św. Tomasza z Akwinu „Angelicum”). Tu w maju 1925 r. uzyskał tytuł naukowy doktora prawa kanonicznego na podstawie rozprawy nt. „ Potestas Ecclesiae in temporalia” ( Władza Kościoła nad dobrami doczesnymi).

WP_000649

Praca dziennikarska

W okresie studiów rzymskich ks. Marchewka podjął współpracę z „Przewodnikiem Katolickim” jako korespondent i fotoreporter. Od tego też czasu zaczęła się jego posługa słowem pisanym, jako dziennikarza i autora licznych artykułów i relacji. W późniejszych latach ks. Marchewka pisał liczne artykuły o treści religijnej i społecznej do wielu czasopism katolickich, takich jak: „Polonia”( wychodzącym w Katowicach pod redakcją Wojciecha Korfantego, gdzie ks. Marchewka prowadził dział religijny i społeczny), „Przewodnik Katolicki”, „Prąd”, „Gazeta Tygodniowa”, „Mały Dziennik”, „Niedziela”. Od okresu rzymskiego aż do końca swojego życia nie rozstawał się z pracą publicystyczną i dziennikarską. Posiadał legitymację Związku Zawodowego Dziennikarzy Rzeczypospolitej i legitymację prasową „Małego Dziennika”.

Praca duszpasterska w Polsce

Po powrocie do kraju ze studiów rzymskich w 1925 r. ks. Marchewka został mianowany nauczycielem religii w szkołach średnich w Sosnowcu, a następnie w Dąbrowie Górniczej. Gdy papież Pius XI utworzył diecezję częstochowską na mocy bulli „Vixdum Poloniae unitas” z dnia 28 października 1925 r. Zagłębie Dąbrowskie w wyniku reorganizacji metropolii i diecezji Kościoła katolickiego w Polsce zostało włączone do nowoutworzonej diecezji. Ks. Antoni Marchewka prowadził nadal pracę dydaktyczną jako nauczyciel religii szkół średnich w Zagłębiu Dąbrowskim. Kontynuował pracę publicystyczną i dziennikarską. Nawet w czasie gdy ta praca zajmowała mu bardzo dużo czasu uzyskał urlop z pracy w szkolnictwie. W tym okresie organizował także koło Chrześcijańskiego Uniwersytetu Robotniczego w Sosnowcu, którego utworzenie polecił mu Zarząd Główny Uniwersytetu Robotniczego w Warszawie. Również w latach 1932-33 prowadził audycje religijne w rozgłośni radiowej w Katowicach. W 1933 r. ks. Marchewka odbył podróż do Ziemi Świętej, Egiptu, Syrii, Libanu, Turcji i Grecji. Podczas tej podróży poznał znana pisarkę katolicką Zofię Kossak-Szatkowską (Szczucką), która po wojnie, w 1945 r. pomagała ks. Marchewce tworzyć redakcję „Niedzieli”. Po powrocie z podróży do Ojczyzny, oprócz działalności publicystycznej, zajmował się również działalnością w katolickich organizacjach religijnych wśród inteligencji katolickiej i młodzieży akademickiej w Lublinie i Sosnowcu. Cały ten okres mieszkał poza diecezją częstochowską, przeważnie na terenie diecezji katowickiej w Zakładzie Wychowawczym Zgromadzenia Sióstr św. Jadwigi w Mysłowicach, a także w Jędrzejowie na terenie diecezji kieleckiej.

Praca duszpasterska w Częstochowie i w Warszawie

Do diecezji częstochowskiej ks. Antoni Marchewka powrócił na jesień 1938 r. Wówczas bp Teodor Kubina, pierwszy biskup ordynariusz częstochowski mianował go kapelanem w Przytułku dla chorych ( Dom Opieki nad starcami im. św. Antoniego) w Częstochowie przy ul. Wieluńskiej 1. Był także prefektem w Seminarium Nauczycielskim oraz Gimnazjum Kupieckim. Od 18 marca 1939 r. został mianowany promotorem sprawiedliwości i podjął obowiązki w Sądzie Biskupim w Częstochowie. W okresie II wojny światowej pełnił szereg istotnych funkcji w diecezji. W okresie od 27 maja 1941 r. do 15 kwietnia 1942 r. był sędzią prosynodalnym. Również w okresie okupacji, do czerwca 1942 r., prowadził wykłady z katechetyki w Instytucie Teologicznym Ojców Paulinów na Jasnej Górze. Jednak w tym samym 1942 r. za działalność patriotyczną, w która był zaangażowany, zaczęło go poszukiwać gestapo i ks. Marchewka musiał uciekać do Warszawy. Tę decyzje ks. Antoni Marchewka, jak napisał w swoich „Wspomnieniach” spisanych w 1964 r. ,podjął wspólnie ze swoim bratem Stanisławem, także kapłanem, który w tym czasie przebywał w Częstochowie. Tak ks. Antoni pisał o niebezpieczeństwach grożących ze strony gestapo i wędrówce do Warszawy, „Gestapo, nie doczekawszy się na brata, na trzeci dzień ponownie przyszli po niego, a nie zastawszy go w mieszkaniu skierowali swe kroki do mego mieszkania, mieszczącego się w drugim budynku. Na szczęście, dobrzy ludzie w porę ostrzegli mnie przed tą wizytą. Zdążyłem więc na czas wyjść z mieszkania i podążyłem za bratem, którego spotkałem niedaleko za miastem, na Kolonii Grabówka. Po krótkiej naradzie postanowiliśmy udać się do Warszawy. Tam bowiem w owych czasach było najłatwiej zachować swoje incognito. Po kilku dniach wędrówki pieszej od wsi do wsi, zatrzymując się u dobrych ludzi, czasem na plebanii, wreszcie koleją dotarliśmy do Warszawy. W czasie tej wędrówki, dzięki uprzejmości pani G.W., która pracowała w starostwie niemieckim w Częstochowie, a znała dobrze mnie i brata, a ponadto pracowała dla polskiego podziemia, otrzymaliśmy lewe dokumenty osobiste: ja – na nazwisko Jana Augustynowskiego, a brat – na nazwisko Szydłowicza.” W Warszawie ks. Marchewka ukrywał się pod nazwiskiem Jan Augustynowski. Pracował w parafii Chrystusa Króla oraz w Sądzie Arcybiskupim. Tak było aż do wybuchu powstania warszawskiego. Podczas pobytu w Warszawie, w 1943 r., przypadała 25 rocznica święceń kapłańskich ks. Antoniego i pomimo zagrożenia życia chciał Mszę św. jubileuszową odprawiać w Częstochowie. Podjął ryzykowny krok, by przyjechać do Częstochowy. Tak napisał o tym we „Wspomnieniach”, „Zbliżał się dzień 5 maja, 25. rocznica moich święceń kapłańskich. W normalnych warunkach każdy kapłan stara się ten mały jubileusz uczcić jak najwspanialej, uroczystą Mszą św. w otoczeniu swoich kolegów, rodziny i przyjaciół. W mojej sytuacji nie mogłem sobie pozwolić na taką uroczystość. Ale mimo obaw zdradzenia się, odważyłem się na przyjazd do Częstochowy, oczywiście incognito, po cywilnemu, by wcześnie rano odprawić Mszę św. przed Cudownym Obrazem Matki Bożej na Jasnej Górze. O moim przyjeździe na Jasną Górę wiedział ksiądz biskup Kubina, mój serdeczny przyjaciel. On też zaprosił mnie do siebie na jubileuszowy obiad, który spożyliśmy wspólnie w małym gronie najbliższych mi kapłanów. Tego samego dnia powróciłem do Warszawy, by tam czekać końca wojny i okupacji niemieckiej.”.

Działalność w okresie powstania warszawskiego

Gdy 1 sierpnia 1944 r. wybuchło w Warszawie powstanie ks. Marchewka postanowił kontynuować, z narażeniem życia, swoja posługę kapłańską. Odprawiał Mszę św. dla mieszkańców Warszawy, w schronach i szpitalach spowiadał i szedł z posługą do chorych. „ Wreszcie dnia 1 sierpnia 1944 r. w godzinach popołudniowych wybuchło powstanie. Podczas powstania, przez cały prawie sierpień, większą część dnia i nocy spędzałem w schronie ojców kapucynów i tam też wcześnie rano około godz. 4-tej odprawiałem w schronie Mszę św. W ciągu zaś dnia, w przerwach między nalotami stukasów niemieckich i bombardowaniem miasta, chodziłem po schronach i spowiadałem proszących o te przysługę. Najczęściej działo się to w szpitalach – schronach, gdzie przy świecy lekarze chirurdzy dokonywali różnych operacji rannych żołnierzy- powstańców. Wieczorem zaś, gdy cichły walki, grzebaliśmy zabitych i to w ogródkach lub na skwerach.” („Wspomnienia”, 1964 r. )

Praca duszpasterska w parafii św. Barbary w Częstochowie

We wrześniu 1944 r. ks. Marchewka powrócił do Częstochowy. 14 września 1944 r. otrzymał od bpa Kubiny nominacje na wikariusza parafii św. Barbary w Częstochowie. Był to wciąż bardzo niebezpieczny i trudny okres okupacji hitlerowskiej. Po upadku powstania warszawskiego wielu mieszkańców Warszawy znalazło schronienie w Częstochowie. Wśród nich Zofia Kossak- Szczucka. Dzięki protekcji ks. Marchewki, za zgodą ks. proboszcza, Zofia Kossak zamieszkała na plebanii parafii św. Barbary. Tak wspominał te dni ks. Marchewka, „Obok mego wikariuszowskiego mieszkania był wolny pokój. W tym właśnie pokoju, za zgodą proboszcza, zamieszkała pani Kossak.Wkrótce po zainstalowaniu się w mieszkaniu zdobyłem prymitywny odbiornik radiowy i razem z panią Zofią Kossak robiliśmy nasłuch radiowy z Zachodu. Szczególniej interesowały nas wiadomości z pola walk, toczących się jednocześnie na wszystkich frontach II wojny światowej. Przede wszystkim ciekawa była dla nas sprawa Polski, której żołnierze, mimo klęski wrześniowej, w dalszym ciągu brali udział w walkach przeciwko Niemcom. Toteż audycje z Londynu, gdzie urzędował nasz emigracyjny rząd polski, były najciekawsze. Z wiadomości radiowych Zofia Kossak opracowywała krótkie komunikaty, które następnie wędrowały do rąk bliskich znajomych ku pokrzepieniu serc. Każda też wiadomość radiowa, donosząca o postępującej klęsce Niemców na wszystkich frontach, podnosiła wszystkich Polaków na duchu nadzieją na rychłe odzyskanie wolności Polski.”

k208

Redaktor naczelny „Niedzieli”

Bardzo ważny etap w życiu ks. Marchewki rozpoczął się po zakończeniu II wojny światowej. W 1945 r. bp Kubina postanowił wznowić wydawanie „Niedzieli”. Ks. Marchewkę mianował redaktorem naczelnym. Został trzecim redaktorem naczelnym „Niedzieli” po ks. Wojciechu Mondrym (1926-37) i ks. Stanisławie Gałązce (1937-39). „ Jeszcze na wszystkich frontach II wojny światowej toczyły się krwawe boje, gdy pewnego dnia w lutym 1945 r. Zofia Kossak Szczucka-Szatkowska podjęła myśl wydawania dla ludu katolickiego w Polsce tygodnika. Z tą myślą udała się do biskupa Kubiny, by z jego aprobatą przystąpić do dzieła. Ksiądz Biskup pochwalił tę inicjatywę i pani Kossak wskazał na mnie, by wspólnie ze mną zrealizowała to pożyteczne dzieło. Dla Kossak Szczuckiej-Szatkowkiej redagowanie gazety nie było nowiną. Przed wojną bowiem redagowała w Warszawie razem z panią Zofią Dragatową pismo dla żołnierzy polskich. I dla mnie praca dziennikarska nie była obcą. Mając więc trochę doświadczenia dziennikarskiego, chętnie podjąłem myśl pani Zofii Kossak redagowania i wydawania wspólnymi siłami tygodnika katolickiego. Z pomocą więc Bożą i z dużym zapałem, ale bez grosza w kieszeni, rozpoczęliśmy redagowanie i wydawanie Tygodnika Katolickiego Niedziela. Przystąpienie do tak poważnego dzieła, jak wydawanie gazety bez pieniędzy, po prostu na kredyt, było naprawdę ryzykowne. Ale naprawdę tak było. A to wszystko udało się dzięki przede wszystkim Opatrzności Bożej i dzięki dobrym ludziom, którzy nam pomogli. Ta pomoc niespodzianie przyszła ze strony drukarni pana Wilkoszewskiego, wtedy już pod zarządem państwowym. A istotna pomoc okazał nam ówczesny dyrektor tej drukarni, pan Stanisław Leszczyk. To dobrodziejstwo pomocy polegało na tym, że pierwsze trzy numery Niedzieli drukowano nam na kredyt. Ten dług spłaciliśmy w miarę wpływów za sprzedane gazety. Dla prawdy historycznej należy dodać, że ryzyko wydawania pisma wziąłem na siebie.”(„Wspomnienia”, 1964 r. ). Pierwszy numer „Niedzieli” ukazał się 8 kwietnia 1945 r. Nieocenioną i ważną rolę w redakcji obok Zofii Kossak Szczuckiej odgrywała Zofia Dragatowa, która zajęła się całą niemal administracją redakcji i sprawami kolportażu. W okresie redaktorstwa ks. Marchewki (1945-53) wzrósł nakład czasopisma z 7 tys. do ok. 100 tys. egzemplarzy. Wkrótce po wznowieniu, dzięki ofiarnej pracy ks. Marchewki „Niedziela” stała się pismem ogólnopolskim. Zaczęła docierać także do Ameryki i Australii, czego dowodem były listy z podziękowaniem od emigrantów polskich kierowane do ks. A. Marchewki. W „Niedzieli” zaczęły ukazywać się działy specjalistyczne m.in. kącik ogrodniczy, rolniczy, porad prawnych. Kącik Ogrodniczy prowadził inż. Antoni Gładysz, Kącik gospodarski prowadził inż. Bronisław Staniszewski, Dział lekarski dr med. J. Jakóbkiewicz. Tego niezwykłego sukcesu tygodnika nie zmniejszyło aresztowanie w lipcu 1947 r. ks. Marchewki przez władze komunistyczne i przetrzymywanie go w areszcie do czerwca 1948 r. W tym czasie ksiądz Antoni Marchewka został aresztowany przez władze komunistyczne i osadzony w areszcie na ul. Koszykowej i ul. Rakowieckiej w Warszawie. Na stanowisku redaktora naczelnego ks. Antoniego Marchewkę zastąpił Ks. Władysław Soboń ( na mocy odręcznego dekretu bpa Teodora Kubiny), a następnie ks. dr Marian Rzeszewski (ur.23.I. 1911 r.– zm. w 1982r. ., jako kapłan diecezji włocławskiej). W tym czasie ogromna rolę odegrała Zofia Dragatowa, która pilnowała wiernie wszystkich spraw związanych z wydawaniem „Niedzieli”. Warto podkreślić, że również aresztowany został przez funkcjonariuszy UB i osadzony w tym samym więzieniu i w tym samym czasie brat ks. Antoniego Marchewki, ks. Stanisław.

Po powrocie ks. Antoniego Marchewki z wiezienia komunistycznego w czerwcu 1948 r. nie skończyły się problemy „Niedzieli”. Trzeba było walczyć z wszechobecną cenzurą. ”Niedziela” i ks. Marchewka musieli zmierzyć się z trudną sytuacją w PRL. Władze komunistyczne utrudniały wydawanie pism katolickich, zaczęły ograniczać prenumeratę i nakład papieru. 8 sierpnia 1952 r. „Ruch” ograniczył prenumeratę „Niedzieli” do prenumeraty indywidualnej. Następnie 3 stycznia 1953 r. na mocy uchwały Rady Ministrów zostały podwyższone opłaty za wszystkie czasopisma. I tak 15 marca 1953 r. ukazał się ostatni numer „Niedzieli”. Przez długie lata począwszy od 1953 r. władze komunistyczne nie odpowiadały pozytywnie na pisma Kurii Diecezjalnej, bpa Golińskiego, pisma ks. Marchewki, interwencje Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego. „Niedziela” nie mogła ukazywać się aż do 1981 r. Z ogromnym rozgoryczeniem napisał ks. Marchewka w swoich „Wspomnieniach”, „ Od chwili złożenia tego memoriału( chodzi o memoriał z 30 października 1957 r., który przedłożyła grupa posłów) na ręce Marszałka Sejmu upłynęło przeszło pół roku bez żadnej odpowiedzi. W międzyczasie od dawnych prenumeratorów i czytelników naszego tygodnika stale napływały do redakcji zapytania, kiedy nareszcie otrzymają znowu Niedzielę? Dla pełnej prawdy i historii starań o wznowienie wydawania Niedzieli po owym październiku 1956 r. należy podkreślić i ten fakt, że obok starań Zespołu Redakcyjnego interweniowali w tej sprawie: JE Ks. Kardynał Stefan Wyszyński, Prymas Polski oraz Episkopat Polski przez swoich delegatów w Komisji Wspólnej. Niestety, rząd Polski Ludowej nadal trwał w swoim uporze i nie dawał nam zezwolenia na reaktywowanie tygodnika katolickiego Niedziela.

Nie tracąc jednak nadziei, że może w końcu po tylu miesiącach starań, ten negatywny stosunek rządu do naszego tygodnika nieco złagodniał, jeszcze raz w dniu 22 maja 1958 r. wysłaliśmy do Głównego Urzędu Kontroli Prasy w Warszawie pismo w tej sprawie. Dotychczas nie ma na nie odpowiedzi. Pozostawiając więc tę sprawę w rękach Boga, wierzymy, że nadejdzie kiedyś dzień sprawiedliwości i wolności, a wtedy na nowo wskrzeszona Niedziela będzie służyła sprawie Bożej ku pożytkowi zbawiennemu społeczeństwa katolickiego w Polsce.”

W czasie gdy ks. Marchewka był redaktorem naczelnym pełnił także wiele innych ważnych funkcji w diecezji i nie tylko. 15 listopada 1950 r. bp Kubina mianował go konsultorem diecezjalnym. Następnie drugi ordynariusz częstochowski bp Zdzisław Goliński (1951-63) w dniu 15 września 1951 r. mianował go sędzia prosynodalnym, a 5 listopada tego samego roku włączył go do kapituły katedralnej w Częstochowie i mianował kanonikiem gremialnym. Ks. Marchewka był również konsultorem w sprawach małżeńskich Trybunału Prymasowskiego od 11 stycznia 1955 r. Mianował go na to stanowisko, gdy Prymas Tysiąclecia kard. Wyszyński siedział w więzieniu osadzony przez władze komunistyczne w latach 1953-56, Przewodniczący Episkopatu Polski bp Michał Klepacz.

Ks. Antoni Marchewka zmarł w swoim dawnym mieszkaniu redakcyjnym w Częstochowie, przy ul. 3 Maja, w dniu 13 lutego 1973 r. Pochowany został w grobowcu kanoników katedralnych na Cmentarzu Kule.

 

Tekst: Ks. Mariusz Frukacz/Niedziela

 

 

WSPOMNIENIA KS. ANTONIEGO MARCHEWKI